niedziela, 11 marca 2018

„Mechaniczny” Ian Tregillis

Jest to pierwsza książka w takim klimacie, którą czytałam. Mowa bowiem o sztucznej inteligencji, która została stworzona przez człowieka. „Mechaniczny”, bo właśnie o tej książce mowa, to pierwszy tom Wojen Alchemicznych.



Jax to klakier, mechaniczny człowiek napędzanym mocą alchemii. Jest on niewolnikiem swojej duszy i woli. Za wszelką cenę pragnie wolności. Jednak póki co, jest on wyłącznie sługą swoich panów i robi wszystko co mu rozkażą. Zegarmistrzowie - to właśnie oni tworzą klakierów pełnych siły i ogromnej wytrzymałości po to, aby mogli utworzyć jedno wielkie mocarstwo.


Bunt i sprzeciw przeciwko władzy właśnie przewija się przez wiele stron tej oto książki. Francja i Holandia mają bardzo napiętą sytuację między sobą. Każde z tych państw jest odmienne i ma inne przekonania. Jednak temat rozmów jest ten sam. Czy maszyny posiadają duszę? No właśnie, jak to jest? Czy klakierzy również mają uczucia? Czy aby na pewno chcą aby władali nad nimi ich panowie?


Ta książka potrafi wstrząsnąć człowiekiem. Z jednej storny przedstawiona jest zegarmistrzowska precyzja  i bardzo trudne słownictwo, w którym chwilami idzie się pogubić. Z drugiej z strony różne filozofie i przekonania, które wciągają w wir własnych myśli. Uważam, że książka nie należy do najłatwiejszych. Czytając musimy wyrobić sobie własny pogląd i przekonanie. Jestem bardzo ciekawa kolejnej części i z pewnością po nią sięgnę. 

piątek, 2 marca 2018

Blogujesz? Testujesz! Czyli coś o blogosferze :)

Blogosfera to miejsce, w którym każdy bloger (nawet ten początkujący 😀) ma okazję zgłosić się do niezwykłego projektu, w którym mamy okazję przetestować dany produkt, bądź też zdobyć go na cele organizacji konkursu.

Kochani nie bójcie się, to nic trudnego, wystarczą wyłącznie Wasze szczere chęci!

W tej edycji do wygrania jest mata z motywem dżungli 😊 
Niezwykle kolorowa, rozwijająca wyobraźnię i nakłaniająca dziecko do zapoznania się z naturą i niesamowitymi zwierzaczkami. 



My bardzo byśmy chcieli ją przetestować. Założę się, że maluszek byłby przeszczęśliwy z takiej niespodzianki 👶😊 A jeśli Ty równie dobrze masz ochotę zawalczyć o tę matę i uszczęśliwić swojego malca, to nie ma na co zwlekać 💪 Zgłoś się już teraz:

środa, 28 lutego 2018

„THE PERFECT GAME #2. ZMIANA” J. Sterling

Witajcie!
Dziś opowiem Wam nieco o kontynuacji „Rozgrywki”, czyli  o książce „Zmiana”.


Druga część książki zaczyna się tak, jak kończy się pierwsza część. I tu ciężko jakkolwiek nie spoilerować. Jack powrócił, to pewne. Jednak czy razem dadzą sobie radę utworzyć ponownie coś niezwykłego? Coś co w pierwszej części wydawało się mieć ogromną siłę. Co na to Cassie? Czy wybaczy Jackowi to co miało miejsce wcześniej?
Takie pytania należy sobie zadawać po pierwszej części, a zaś w drugiej zaczynamy znajdywać sobie na nie odpowiadzi. Zaufanie to bardzo kluczowa rola i oboje doskonale o tym wiedzą. Jednak Cassie nadal się broni i boi się w pełni zaufać. Na początku książki mamy świat przedstawiony z perspektywy Jacka. I w tym też momencie zaczynamy odczuwać pewnego rodzaju zrozumienie. Mamy wgląd w to jak się czuł, co przeżywał i jak to przechodził.
Gdy już wszystko między nimi zostało wyjaśnione, mogłoby się wydawać, że ich życie nabierze koloru i zacznie się lepiej układać. Jednak autorka ksiażki daje nam niezłego kopa, gdyż na ścieżce tych dwojga ludzi stale coś idzie nie po ich myśli,
Ewidentnie widać, że oboje o siebie walczą, jednak czy dadzą radę? Na ile silna jest ich miłość? Co może przetrwać? Czy niechęć otoczenia jakoś na nich wpłynie?


Myślę, że odpowiedź na te pytania musicie znaleźć sami, w tej jakże lekkiej literaturze.
A na zakończenie przytoczę Wam cytat, który znajduje się na okładce książki i świetnie oddaje jej całość.
„Jeśli przegapia się miłość, przegapia się życie”.

niedziela, 18 lutego 2018

„THE PERFECT GAME #1. ROZGRYWKA” - J. Sterling

Tym razem nieco pobawimy się w kotka i myszkę. Czyli o tym jak do siebie nawzajem dotrzeć.
Cassie to młoda kobieta, która kocha wszystko co związane z fotografią. Jack to gwiazda, westchnienie niemal każdej kobiety, która spotkała go na swojej drodze w życiu. Jest on nieziemsko przystojny, uwodzicielski i jest najlepszym zawodnikiem drużyny baseballowej.



Losy tej dwójki w pewnym momencie wzajemnie się przecinają. Jack zaczyna walczyć o względy Cassie, lecz ta nie okazuje nadzwyczaj dużego zainteresowania. Jest dla niego cięta. Jednak czy da mu szanse?
W trakcie czytania książki, w szczególności na pierwszych stronach, mamy wrażenie, że książka jest pisana wyłącznie dla młodzieży. Oboje względem siebie są zgryźliwi, choć to nie jest aż tak ciążące, wręcz przeciwnie, nawet chwilami przyjemnie się czyta takie coś dla odmiany. Jednak niektóre dialogi bywają naprawdę płytkie, w szczególności na początku. Z czasem, gdy już poznamy nieco lepiej głównych bohaterów, zaczynamy kibicować tej parce. W trakcie czytania pierwszych stu stron zadajemy sobie pytania: Czy im się uda? Czy na ich obecny stan rzeczy ma wpływ przeszłość? Czy to właśnie ona odgrywa kluczową rolę w całej książce?



Im bardziej się w nią wgłębiamy tym coraz więcej faktów zaczyna nas szokować. Autorka dostarczyła nam na prawdę wiele miłosnych uczuć. W trakcie czytania książki towarzyszył mi gniew, rozczarowanie i nadzieja. Jej stronnice bardzo szybko przemijały, aż w końcu dotarłam do jej końca. I ku swojemu zdziwieniu mogę stwierdzić, że pomimo tego, że na początku byłam sceptycznie nastawiona do tej książki, zaczęłam naprawdę lubić głównych bohaterów i wiem, że sięgnę po jej kontynuację. Może nie jest to nadzwyczaj wybitne dzieło, ale czyta się je bardzo przyjemnie.


sobota, 17 lutego 2018

„Ściana burz” - Ken Liu

„Ściana burz to 2 tom serii  „Pod sztandarem dzikiego kwiatu, a zarazem kontynuacja książki „Królowie Dary.

 


Mogłoby się wydawać, że wyspy Dary są teraz w lepszej sytuacji. Na wyspie panuje spokój, a władzę sprawuje cesarz. Jednak prawda jest nieco brutalniejsza. Intrygi polityczne nie ustępują. Nad wyspy nadciąga najeźdźca. Cesarz staje przed nie lada wyzwaniem. Musi on podjąć niezwykle trudne decyzje. To od niego zależą losy ludzkości, a nawet i całej ludzkości. Problem wydaje się być ogromny.





W książce zaczynamy otwierać nasz umysł, przestajemy dostrzegać wyłącznie obręb wyspy Dary, zaczynamy sięgać nieco dalej. Jak dla mnie tom drugi był znacznie lepszy od pierwszego, mimo tego, że niektóre wątki z poprzedniej części zeszły na dalszy plan. W naszej literaturze, nadal da wyczuć niesamowity klimat orientu, jego zapach niemal unosi się w powietrzu. Mamy bardzo szeroko wykreowane postacie, które mają bardzo barwne osobowości. Dostrzegamy kto i jak przy kim się zachowuje. W książce jest wiele detali. Te wszystkie szczegóły sprawiają, że czujemy się jako członek tej niezwykłej "załogi". Całość jest bardzo wnikliwa. Poznajemy wiele nurtów filozofii, religii i zapoznajemy się z tamtejszą mądrością. Widzimy jak rozwija się tamto królestwo i śledzimy jego losy.



„To nie jest dieta. Pokonaj swojego potwora!” - Anna Gruszczyńska

Ta książka to przede wszystkim poradnik dla osób, które chcą coś zmienić w swoim życiu, lecz nie wiedzą jak się za to zabrać. Często tak bywa, że swoje poczynania kończymy wyłącznie na słomianym zapale.


Gdy przyjrzymy się okładce, jesteśmy w stanie nieco lepiej zrozumieć sens tytułu. Na tyle obwoluty mamy umieszczoną rozmowę, z której możemy wyczytać, że zmiany wcale nie są trudne. Wystarczy się troszkę postarać, ale przede wszystkim chcieć pokonać swojego potwora. Lenistwo, wygodnictwo, strach... Każdy ma swojego potwora, tylko musi go dostrzec, a ich pokonanie jest zależne od naszej sumiennej i konsekwentnej pracy.


Autorka książki zaprasza nas do 30-dniowego wyzwania, w którym naszym celem ma być zrzucenie paru zbędnych kilogramów. W poradniku możemy dostrzec podstawowe informacje na temat jedzenia, picia i odpoczynku.
Książka zachęca do aktywności fizycznej. Startujemy z ilością 0 pkt, natomiast nasz potwór ma ich aż 100. To czy pokonany go zależy od nas samych. Za każde zadanie przysługuje nam określona ilość pkt., a w ciągu 30 dni jesteśmy w stanie ich zdobyć naprawdę wiele. Dodatkowo codziennie możemy do danego dnia przyklejać sobie naklejkę z naszym aktualnym humorkiem.




Można rzec, że jest to dziennik pełen mobilizacji, który każdego dnia daje nam coraz większego kopa do tego, aby się nie poddawać i dążyć do celu, a nasze stare i niezbyt dobre przyzwyczajenia odepchnąć w zapomnienie.
Książkę oceniam naprawdę wysoko, ma ona wiele ciekawych i przydatnych informacji oraz zachęt do korzystania z dostępnych nam źródeł informacji. Pozwala nam przede wszystkim zmienić nasze nastawienie do życia i ukazuje niektóre sprawy z nieco innej perspektywy. Po 30 dniach wyzwania dostrzegamy nasze wszystkie błędy i uzmysłowiamy sobie, że zmiana trybu życia wyszła nam na korzyść. Co więcej, z czasem możemy przeanalizować sobie naszą książkę i sami dojść do stosownych wniosków. Czy rzeczywiście było aż tak ciężko? Jak się teraz czujemy? I czy zmiana była nam potrzebna?


sobota, 10 lutego 2018

„Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” - Tomasz Marchewka


Wszyscy patrzyli, nikt nie widział to debiut literacki Tomasza Marchewki i zarazem pierwszy tom Miasta Szulerów”.

Hausenberg to miasto, które żyje własnymi regułami, a w nocy tętni pełnią życia. Zwyciężają w nim wyłącznie Ci silniejsi i bystrzejsi. Tu nie ma miejsca na strach. Albo zasiadasz do stołu i wchodzisz do gry albo na miejscu jesteś przegranym.  Szulerstwo, krętactwo i cwaniactwo to niemal codzienność. 

Głównym bohaterem jest Slava, który może i przez swoją głupotę  nie obawia się niczego. Jest pewny siebie do granic możliwości. Jednak pewnego razu coś się nie powiodło, chłopaczynie nie poszło wszystko po jego myśli. Na szczęście z pomocą przybyli mu Nino i Petr. Jednak czy postawią oni wszystko na jedną kartę?




Lektura ta jest pełna akcji. Co chwile coś się dzieje, czasami nawet aż ciężko nam nadążyć. Jest to książka przepełniona hazardem, krętactwem i tematyką dla "prawdziwych mężczyzn". Mimo tego, że jestem kobietą, to ta historia bardzo mnie wciągnęła i z miłą chęcią przeczytałabym jej drugą część.